Net billing – jak policzyć opłacalność fotowoltaiki

Obowiązujący od 1 kwietnia 2022 roku net billing — nowy systemu rozliczeń energii elektrycznej pochodzącej z fotowoltaiki – sprawił, że opłacalność fotowoltaiki wymaga policzenia na nowo. Wiele osób podważa sens inwestowania w fotowoltaikę po tej dacie, czy zasadnie? Warto przyjrzeć się sprawie „na zimno” i przyjrzeć się liczbom.

Rynek fotowoltaiki w Polsce po 1 kwietnia 2022 roku zmienia się nie do poznania. Wraz z tą datą zmienia się forma rozliczenia energii elektrycznej wyprodukowanej w przydomowych instalacjach fotowoltaicznych. Dotychczasowy system – net-metering – ustąpić ma nowemu: net billing. Zmiana ta będzie odczuwalna dla prosumentów, którzy w ramach nowych zasad będą rozliczali energię oddaną do sieci w zupełnie nowy sposób. Dotychczas prosument przesyłał prąd do sieci i odbierał 80 procent (lub 70 procent w przypadku instalacji powyżej 10 kWp), a rozliczeń dokonywano dotąd w kWh. Pierwszą różnicą w nowym modelu rozliczania jest jednostka rozliczeniowa. Po 1 kwietnia 2022 roku prosument rozlicza się w złotówkach a nie w kWh.

Jak policzyć opłacalność fotowoltaiki

Na wstępie warto sobie powiedzieć, że darmowa energia ze słońca, którą produkują właściciele fotowoltaiki, jest wykorzystywana mniej więcej w 20 – 30 procentach. Reszta dotychczas była przesyłana do sieci, a następnie odbierana w ciągu 12 kolejnych miesięcy.

Prosument działający w modelu net biling będzie mógł sprzedać 20 proc. ze swojej niezużytej na bieżąco nadwyżki wyprodukowanego prądu po aktualnej cenie rynkowej. Czyli na swojej instalacji fotowoltaicznej będzie regularnie zarabiał. Jakie kwoty wpadną mu do kieszeni?

Przewidywanie zysku z fotowoltaiki jest możliwe na podstawie bieżącej ceny skupu energii. Ta jest wyliczana jako średnia cen energii elektrycznej z poprzedniego miesiąca. Szacując zarobki, warto śledzić np. rynek energii elektrycznej. Właściciele fotowoltaiki sprzedając swoje nadwyżki do sieci będą z grubsza działać na tej zasadzie, co każdy inny wytwórca prądu – farmy wiatrowe czy elektrownie. Im droższy prąd – tym więcej zarobią.

Po czerwcu 2024 roku ceny rynkowe będą już uzależnione od stawek godzinowych za prąd. Sprawi to, że sprzedaż może być jeszcze bardziej opłacalna, ponieważ jak wiemy największe zapotrzebowanie na prąd z sieci dystrybucyjnej, pojawia się w ciągu dnia. W tym samym czasie instalacje fotowoltaiczne osiągają największe uzyski produkcji prądu, więc wówczas sprzedaż naprodukowanej energii będzie bardziej opłacalna.

Za nadwyżkę prądu sprzedaną w ciągu dnia prosument otrzyma więc wyższą stawkę. Wieczorem i w nocy prąd zakupiony w sieci jest tańszy, więc może okazać się, że bilans sprzedaż/kupno będzie całkiem korzystny. Nie miejmy jednak złudzeń – cena sprzedaży będzie praktycznie zawsze niższa od ceny zakupu prądu. Istotna dla obliczenia zysku z fotowoltaiki jest różnica między tymi dwoma cenami.

Obliczamy opłacalność fotowoltaiki w systemie net billing

Jak pisaliśmy wcześniej, net billing jest systemem, który zmienia zasady dla prosumentów urynkowiając sposób rozliczeń energii z fotowoltaiki. Ma to kolosalne znaczenie, ponieważ kompletnie zmieni podejście prosumentów do produkowanej przez nich energii. W skrócie sloganem fotowoltaiki zamiast „darmowej energii ze słońca” stanie się „zarabianie na energii ze słońca”.

Net biling siłą rzeczy zwiększy świadomość właścicieli fotowoltaiki względem wyprodukowanej i sprzedanej energii. Na jakiej podstawie możemy przewidywać jak będą kształtowały się stawki sprzedaży energii od 1 kwietnia 2022 roku? Według danych Urzędu Regulacji Energii średnia miesięczna cena sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym w sierpniu 2021 roku wynosiła 383,42 zł/MWH i przez następne 6 miesięcy ustawicznie wzrastała, żeby w styczniu 2022 roku wynieść już 666,9 zł/MWh. Biorąc pod uwagę te dane, można spokojnie wnioskować, że przez kolejne 2 lata ceny te będą nadal rosnąć. Wprowadzenie nowego sposobu rozliczeń energii z fotowoltaiki może sprawić co prawda, że początkowe zainteresowanie fotowoltaiką spadnie, ale równie szybko może się okazać, że w kontekście inflacji jest to lepszy sposób na zainwestowanie wolnego kapitału niż np. lokaty bankowe, złoto czy obce waluty.

Posiadając te dane można wyliczyć ile zarobiłby prosument na sprzedaży prądu w nowym systemie rozliczenia:

  • Przyjmijmy, że nasz prosument posiada instalację, która jest w stanie w ciągu roku wytworzyć 10 MWh prądu.
  • Prosument jest właścicielem średniej wielkości domu, którego wielkość (zgodnie z danymi z GUSu) wynosi około 130 m2.
  • Zużycie energii elektrycznej dla takiego domu wynosi w przybliżeniu 3 – 4 MWh/rok.
  • Do sprzedaży zostaje mu więc przynajmniej 6 MWh rocznie energii elektrycznej.

Z prostej kalkulacji wynika, że nasz prosument uzyskałby 4001,4 zł w skali roku ze sprzedaży prądu przyjmując powyższe ceny. Miesięcznie byłoby to 333,45 zł.

Kwotę 4001,4 zł za sprzedaż prądu przez prosumenta należy traktować jako przychód, a nie „zysk na czysto”, ponieważ nie uwzględnia ona np. kosztów energii, którą trzeba kupić. Dlaczego trzeba płacić za prąd mimo posiadania fotowoltaiki? Ponieważ instalacja nie produkuje prądu cały czas i musimy go kupować np. w nocy. Wówczas prosument płaci dystrybutorowi kwoty wynikające z jego taryfy i zużycia prądu.

System rozliczeń net-billing promuje autokonsupmpcję prądu uzyskanego z fotowoltaiki. Aby była ona możliwe trzeba zaopatrzyć się w magazyn energii. O tym czym są te urządzenia, jak działają i jaka jest przyszłość tego segmentu rynku w Polsce rozmawialiśmy z Bartłomiejem Stecowiczem, w wywiadzie “Magazyny energii do fotowoltaiki – ich przyszłość w Polsce“.

To po ilu latach zwróci mi się fotowoltaika?

333,45 złotych miesięcznie zarobi statystyczny właściciel domu z fotowoltaiką na sprzedaży nadwyżki prądu w modelu net biling, przyjmując średnie ceny z roku 2021. Czyli w praktyce będzie to więcej.

Te pieniądze automatycznie pokryją zakup potrzebnego prądu w godzinach, gdy instalacja fotowoltaiczna go nie dostarcza w wystarczającej ilości. Dlaczego automatycznie zakup? System net billing stawia bowiem na autokonsumpcję energii, więc pieniądze zgromadzone na koncie prosumenta przeznacza się w pierwszym rzędzie właśnie na zakup energii. Dopiero z tego, co zostanie, 20 proc. można sobie wypłacić na dowolne cele. Niby niewiele, ale jednak jest to stały, dodatkowy zysk, który rośnie wraz ze wzrostem cen prądu.

Oczywiście dane te są przybliżone, ponieważ możemy tylko oszacować ile prądu wyprodukuje instalacja fotowoltaiczna. Wyniki mogą się różnić z uwagi na zmieniające się warunki pogodowe. Jednakże jeśli założyć, że nasz prosument chce zainwestować w panele fotowoltaiczne, które wyprodukują rocznie 10 MWh energii, to jest to obecnie koszt rzędu około 39 – 40 tys. złotych. Przyjmując, że przychód ze sprzedaży uzyskanej z paneli fotowoltaicznych energii wynosiłby wspomniane wcześniej 666,9 zł/MWh, to instalacja zaczęłaby na siebie zarabiać w ciągu 9 lat. Po tym okresie każda wyprodukowana kilowatogodzina przyniesie realny zysk.

Warto dodać, że obecnie producenci paneli dają na swoje produkty 20 – 25 lat gwarancji, więc na fotowoltaice można zarabiać przynajmniej kolejne 10 – 15 lat.  Trzeba tutaj jednak wyraźnie zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze stawka może wzrosnąć, co pokazują statystyki z ostatnich miesięcy i lat, więc czas zwrotu może być krótszy. Po drugie trzeba mieć również na uwadze, że docelowo cena sprzedaży prądu będzie ustalana na podstawie godzinowych stawek za prąd. One z pewnością będą inne, ale skutkiem może być bardziej korzystne wykorzystanie energii ze słońca.

Fotowoltaika w rozliczeniu net biling sposobem na inwestycję

System net biling daje szansę na inwestowanie w fotowoltaikę dla osób, które nie mogą zainstalować paneli słonecznych u siebie, ale posiadają grunt, który mogą przeznaczyć na zamontowanie paneli. Nowe zasady pozwalają bowiem na zostanie wirtualnym prosumentem. Oznacza to, że będzie można produkować i sprzedawać nadwyżkę prądu z paneli fotowoltaicznych, które są umieszczone poza miejscem zamieszkania. Kwota nadwyżki będzie mogła być zwrócona prosumentowi, jednak nie może ona przekroczyć 20 proc. wartości energii wprowadzonej przez prosumenta do sieci. Dzięki takiemu rozwiązaniu nawet mieszkaniec wielkiego miasta może korzystać z fotowoltaiki jako prosument wirtualny i pozyskiwać prąd ze słońca, np. w swoim domku sezonowym.

O nowych możliwościach korzystania z fotowoltaiki piszemy więcej w artykule „Prosument wirtualny zasady i przykład: domek letniskowy”.

Net billing, a ogrzewanie elektryczne

Posiadając panele fotowoltaiczne na dachu, możemy zatem bez większych przeszkód zarabiać na uzyskiwanym z nich prądzie. Jak jeszcze warto wykorzystać energię ze słońca?

  • decydując się na magazynowanie prądu we własnym magazynie energii, którego zakup od 2022 roku ma dofinansowanie, co spowoduje spadek cen tego dotąd drogiego rozwiązania, o czym pisaliśmy już w artykule „Magazyn energii czyli niezależność energetyczna u progu”,
  • poprzez ogrzewanie prądem domu, a czy to korzystny wybór – sprawdziliśmy w artykule „Ogrzewanie podłogowe elektryczne, czy się opłaca?.

W nowych budowanych właśnie domach istnieje możliwość instalowania ogrzewania elektrycznego foliami grzewczymi pod wylewką, co sprawia, że jest to system akumulacyjny o trwałości na całe życie i zerowych kosztach serwisowania. Aby poznać swój indywidualny koszt inwestycji w elektryczny system grzewczy na podczerwień wraz z komplementarną do niego fotowoltaiką polecamy ten kalkulator kosztów ogrzewania.

Podsumowanie

Chcielibyśmy w tym miejscu napisać, że wprowadzenie net billingu w istocie nie zmieni opłacalności inwestowania w fotowoltaikę. Zmieni, i to bardzo. Nie można jednak powiedzieć, że net billing sprawi, że zainteresowanie fotowoltaiką spadnie.

Elektryczne ogrzewanie i fotowoltaika idealnie ze sobą współpracują tworząc ze sobą system niemalże idealny. Więcej na temat tej współpracy dowiecie się z naszego tekstu pt.”Fotowoltaika i folia grzewcza – jak ogrzać ekologiczny dom?“.

Nowe zasady sprawią co prawda, że czas zwrotu z inwestycji wydłuży się, ale jednocześnie dadzą możliwość realnego zarabiania na wyprodukowanym prądzie. Dotychczasowy system rozliczeń nie zakładał scenariusza, w którym prosument montuje większą instalację niż jego potrzeby, żeby móc zarabiać na sprzedaży prądu. Okazuje się więc, że tam, gdzie jedni wieszczą rychły koniec polskiego „boomu” na fotowoltaikę, inni zobaczą realną szansę na zainwestowanie swojego kapitału.

Dzięki opcji produkcji prądu ze słońca z dala od miejsca zamieszkania (prosument wirtualny) wielu właścicieli mieszkań otrzyma szansę zarabiania na fotowoltaice. Czas pokaże, jak długo będziemy przyzwyczajać się do systemu net billing.